English info

Rynek kakao: słodko - gorzki biznes

Autor: Dorota Sierakowska

Data: 10 marca 2009

Rynek kakao jest najmniejszym rynkiem wśród soft commodities, jednak od pewnego czasu cieszy się on coraz większym zainteresowaniem, nie tylko wśród osób związanych z branżą cukierniczą. Rynek ten rządzi się podobnymi prawami jak opisywany przeze mnie w poprzednim numerze gazety TREND (styczeń-luty 2009) rynek kawy. Również w tym przypadku najważniejszymi producentami surowca są kraje Afryki i Azji Południowo-Wschodniej, natomiast popyt leży głównie w rękach kilku dużych firm.

Prym Afryki

W produkcji ziaren kakaowca główną rolę odgrywają kraje afrykańskie. Największym producentem tego surowca jest Wybrzeże Kości Słoniowej, które odpowiada za około 40% światowej podaży kakao. Drzewa kakaowe uprawia się na dużą skalę także w takich krajach jak Ghana, Indonezja, Nigeria i Kamerun.

Przyczyną takiego rozmieszczenia produkcji są specyficzne wymagania kakaowca. Roślina ta potrzebuje dużej wilgotności, odpowiedniej wysokości nad poziomem morza i wysokich temperatur przez cały rok, dlatego rośnie tylko w klimacie okołorównikowym. Kakaowiec to roślina długowieczna - może wydawać owoce przez około 25 lat. Zbiory odbywają się dwa razy w ciągu roku: pierwsze przypadają na okres od końca września do lutego, natomiast drugie - o nieco mniejszym plonie - w okresie letnim (od maja do sierpnia).

Niestabilna podaż

Podaż kakao często ulega wahaniom, dlatego cena surowca w danym roku jest dość ciężka do przewidzenia. Największy wpływ na taki stan rzeczy mają warunki pogodowe w krajach produkujących kakao: w klimacie subtropikalnym zdarzają się susze oraz powodzie, które potrafią w znaczący sposób obniżyć plon. Kakaowiec jest bowiem wrażliwy na każdą z tych skrajności.

Warto podkreślić, że podaż kakao nie jest elastyczna cenowo - po posadzeniu drzewka kakaowego na pierwsze owoce trzeba czekać 4-5 lat. Stąd też zniszczenie plantacji kakaowca, np. w wyniku suszy lub powodzi, może zatrzymać produkcję na danym obszarze na kilka lat.

Dużym problemem, związanym z podażą kakao, jest ryzyko polityczne, dotyczące w szczególności państw Afryki Zachodniej. Dla przykładu, w 2002 roku w Wybrzeżu Kości Słoniowej wybuchły niepokoje społeczne, które przyczyniły się do spowolnienia gospodarczego. Kłopoty były wywołane m.in. zatrzymywaniem transportów kakao oraz wycinaniem drzew kakaowca przez rebeliantów.

Problemy w krajach produkujących kakao często znajdują odbicie w gwałtownym wzroście cen tego surowca. Można to było zaobserwować w 2002 roku (właśnie przy okazji konfliktu na Wybrzeżu Kości Słoniowej), a także wcześniej - w latach 70. XX wieku, kiedy to dotkliwe susze zniszczyły wiele plantacji, powodując gwałtowny spadek plonów. Na przywrócenie wysokiego poziomu produkcji trzeba było czekać kilka lat.

Od ziarna do czekolady

Ziarna kakaowca różnią się między sobą w zależności od gatunku. Do produkcji czekolady używa się tylko trzech odmian kakaowca - mimo że na świecie jest ich znacznie więcej. Najbardziej rozpowszechniona jest odmiana forastero, która stanowi około 80% światowej produkcji kakao. Jest to odmiana stosunkowo łatwa w uprawie, ale też o gorszej jakości. Za najbardziej szlachetną uważa się odmianę criollo, która ze względu na wysublimowany smak jest także najdroższa. Natomiast mianem odmiany trinitario określa się mieszańce, powstałe z połączenia odmian forastero i criollo.

Surowe ziarna kakaowca, zanim trafią na sklepowe półki w postaci czekolady lub kakao w proszku, muszą przejść długotrwały proces przetwórczy. Najpierw ziarna kakaowca ulegają kilkudniowej fermentacji w miejscu ich wytworzenia. Następnie są suszone, pakowane w worki i transportowane do odbiorców na całym świecie. Firmy zajmujące się przetwórstwem kakao poddają ziarna ocenie jakościowej, a następnie prażą je w celu wydobycia wyrazistego smaku i aromatu. Na koniec, w procesie tłoczenia, otrzymuje się masło kakaowe, będące głównym składnikiem czekolady. Składniki, które pozostaną po produkcji masła kakaowego, są używane w produkcji kakao w proszku.

Big Chocolate

Znaczna część popytu na kakao znajduje się w rękach zaledwie kilku przedsiębiorstw. Głównymi graczami na tym rynku są firmy Mars, Cadbury, Néstle oraz The Hershey Company. Spółki te, pejoratywnie określane mianem "Big Chocolate" (w analogii do "Big Oil" i "Big Tobacco"), zmonopolizowały rynki w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Australii i wielu innych krajach. Ich duży udział w rynku jest zasługą głównie niskich cen, oferowanych przez "Wielką Czwórkę" swoim klientom.

Handel kakao odbywa się głównie za pośrednictwem kontraktów terminowych, notowanych na IntercontinentalExchange (ICE) w Nowym Jorku. Jeden kontrakt (symbol CC), opiewa na 10 tysięcy ton wysuszonych ziaren kakaowca. Transakcje rozliczane są dostawnie pięć razy w roku: w marcu, maju, lipcu, wrześniu i grudniu - a surowiec transportuje się do jednego z kilku możliwych do wyboru portów.

Ziarna kakaowca wycenia się różnie w zależności od miejsca, skąd pochodzi surowiec. Do tzw. grupy A (najdroższej) zalicza się kakao z Ghany, Wybrzeża Kości Słoniowej, Nigerii, Togo i Sierra Leone. Nieco tańsze jest kakao z grupy B, pochodzące m.in. z Wenezueli, zaś najmniej trzeba zapłacić za kakao z grupy C, obejmującej m.in. Malezję i Haiti.

Kontrowersje

Wokół rynku kakao powstało wiele kontrowersji - zwłaszcza tych związanych z niewolniczą pracą dzieci na plantacjach surowca. Handel niewolnikami kwitnie głównie w krajach afrykańskich, takich jak Nigeria, Wybrzeże Kości Słoniowej, Mali i Ghana.

Po raz pierwszy naświetlono ten problem w raporcie UNICEF w 1998 roku. Przełomem miał być rok 2001, kiedy to kilka firm - ważnych producentów wyrobów czekoladowych - zobowiązało się do wyeliminowania najgorszych form niewolnictwa w swoich łańcuchach dostaw. Postanowienia tzw. Protokołu Harkina-Engela (znanego też pod nazwą Cocoa Protocol) obejmowały w szczególności umożliwienie certyfikowania produktów, które powstały bez udziału niewolniczej pracy.

Plany oznaczania niektórych wyrobów czekoladowych etykietą "slave-free" spełzły jednak na niczym, ponieważ postanowień Protokołu Harkina-Engela nie dotrzymano do dziś, mimo że już dwukrotnie ustalano "ostateczny termin" (na 2005 r., a następnie na 2008 r.). Zresztą, nawet gdyby etykieta "slave-free" istniała, to obecnie i tak prawdopodobnie żaden produkt by na nią nie zasługiwał.

Problem dzieci, pracujących niewolniczo na plantacjach kakao (często tylko w zamian za jeden posiłek dziennie), jest niezwykle niewygodny dla firm-gigantów w tej branży. Duże przedsiębiorstwa przetwórcze i cukiernicze niejednokrotnie były oskarżane o przymykanie oka na ten niechlubny proceder - i trudno się temu dziwić. Konkurencyjność "Big Chocolate" polega bowiem na oferowaniu klientom niskich cen wyrobów czekoladowych - a ich utrzymanie jest możliwe m.in. dzięki wykorzystaniu taniej siły roboczej na plantacjach kakao.

Prawie jak złoto?

Rynek kakao, jako jeden z nielicznych rynków surowcowych, wychodzi obronną ręką z trwającego na świecie kryzysu. Niektórzy porywają się nawet na porównanie tego surowca ze złotem. I choć jest to bardzo śmiała interpretacja (ze względu na zupełnie inną specyfikę obu rynków), warto zauważyć, że za rynkiem kakao przemawiają całkiem niezłe uwarunkowania fundamentalne.

Popyt na kakao jest w miarę stabilny - nawet w okresie recesji (w końcu nic nie działa na człowieka tak pokrzepiająco, jak tabliczka czekolady). Z drugiej strony, wielkość podaży ulega wahaniom, wynikającym z coraz częstszych niespodzianek klimatycznych oraz z nieustabilizowanej sytuacji politycznej w krajach produkujących kakao. Co więcej, istnieją uzasadnione przypuszczenia, że światowe organizacje zajmujące się obroną praw człowieka będą wywierać coraz większą presję na plantatorów, korzystających z niewolników - czyli niezwykle taniej siły roboczej. To wszystko stwarza dogodne warunki do formowania się rynku byka. Niemniej jednak, warto pamiętać o tym, że rynek kakao jest niewielki, a więc dość podatny na działania spekulacyjne.

Ciekawostki

  • Najbardziej cenioną odmianą kakaowca jest criollo porcelana, której nazwa jest związana z bardzo jasnym kolorem ziaren przed fermentacją.
  • Zarówno ziarna kakao, jak i masę kakaową można... wędzić. W jednej z cukierni w Ferrarze we Włoszech powstała pierwsza na świecie wędzona czekolada.
  • Ziarna kakaowca były walutą Majów, np. jeden królik kosztował 10 ziaren, a jeden osioł - 50 ziaren. Majowie także jako pierwsi odkryli pobudzającą moc kakao.
  • Czasem wymienia się czwartą odmianę kakaowca - ekwadorskiego national - którego wcześniej bez powodzenia próbowano sklasyfikować jako podgatunek criollo lub forastero.
  • Określenia chocolatier, oznaczającego cukiernika, specjalizującego się w wyrobach z czekolady, po raz pierwszy użyto we Francji. Wyraz ten nie ma swojego lokalnego odpowiednika w wielu krajach, w tym w Polsce.