3 lipca 2010
Anna Grodecka
W mojej rubryce opisywałam już wielkich ekonomistów, noblistów, spekulantów giełdowych i ludzi, którzy za swoją działalność inwestycyjną trafili do więzienia. Bohater czerwcowego numeru należy do tych ostatnich. Pod koniec 2008 roku wybuchła afera finansowa z jego udziałem, w wyniku której został skazany na 150 lat więzienia. Jak do tego doszło?
10 czerwca 2010
Anna Grodecka
W marcowym numerze Trendu w roku 2009 w mojej rubryce opisałam postać Myrona Scholesa, który wraz z Robertem C. Mertonem w 1997 roku otrzymał nagrodę Nobla. W gronie wyróżnionych zabrakło wówczas Fischera Blacka, chociaż to jego nazwisko najczęściej kojarzone jest z Scholesem – dzięki modelowi Blacka-Scholesa, jaki razem stworzyli. Fischer Black zmarł w 1995 roku, nie doczekawszy się największego wyróżnienia dla ekonomisty (które bez wątpienia dostałby, gdyby nie fakt, że nagroda nie jest przyznawana pośmiertnie), ale jego nazwisko i tak stało się nieśmiertelne dzięki modelom, które stworzył.
8 maja 2010
Anna Grodecka
W aktualnym numerze „Trendu” piszemy w wydarzeniach o otwarciu polskiej filii banku Goldman Sachs. W mojej rubryce opisywałam już paru ludzi, których nazwiska z pewnością przejdą do historii, gdyż stały się nazwami banków, przedsiębiorstw, stron internetowych (Bloomberg, J.P. Morgan). Tym razem zdecydowałam się opisać Marcusa Goldmanna, Żyda niemieckiego pochodzenia, który w połowie XIX wieku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych i zaczął budować tam imperium finansowe.
4 kwietnia 2010
Anna Grodecka
David Ricardo należy do czołówki klasycznych ekonomistów. Jego nazwisko stawiane jest na równi z Adamem Smithem. Zapisał się na kartach historii jako twórca teorii kosztów komparatywnych, ale niewiele osób wie, ze był również inwestorem, który z sukcesem pomnażał swój majątek.
16 lutego 2010
Anna Grodecka
Richard Dennis to inwestor rynków futures, o którym częściej się mówi w kontekście tajemniczej grupy Żółwi, której był założycielem, niż w kontekście jego rynkowych zysków. Były one imponujące, ale poprzedzone i przerywane równie spektakularnymi stratami, które parokrotnie prowadziły do jego przejściowego wycofania się z gry. Mimo to zyskał przydomek „Prince of the Pit”- Książę Parkietu, a jak głosi legenda, same plotki o tym, że zamierza wykonać jakiś ruch na giełdzie, powodowały wzrost lub spadek cen akcji.