Data: 6 grudnia 2007
Michał Sołowow jest doskonałym przykładem człowieka, który potrafi odnaleźć równowagę pomiędzy pracą a zainteresowaniami. Znają go zarówno ważne osobistości – jako skutecznego inwestora, jak i miłośnicy sportu – jako mistrza rajdowego. Mimo licznych sukcesów pozostał człowiekiem skrytym i, jak sam siebie określa, „niemedialnym”. To dlatego w gazetach tak trudno znaleźć jego zdjęcia z oficjalnych biznesowych spotkań – najbardziej rozpowszechniony jest jego wizerunek kierowcy rajdowego.

Mimo to w marcowych wydaniach gazet na pewno wiele o nim przeczytacie – wg ogłoszonej niedawno listy „Forbesa” na 2007 rok Michał Sołowow jest najbogatszym człowiekiem w Polsce – z majątkiem wycenionym na 2,3 mld USD zajął pierwsze miejsce, co jest dużym skokiem w porównaniu z ubiegłoroczną szóstą lokatą.
Michał Sołowow urodził się w 1962 roku w Kielcach, gdzie mieszka do dzisiaj. Od szóstego roku życia był wychowywany jedynie przez matkę, nauczycielkę. Już w dzieciństwie odkrył w sobie smykałkę do zarabiania pieniędzy – mył szyby na stacjach benzynowych, handlował swetrami i zegarkami, pracował w warsztacie samochodowym.
Samochodami zainteresował się bliżej w wieku 17 lat, kiedy zaczął trenować jazdy rajdowe. Niestety, z braku funduszy na zakup własnego samochodu, musiał porzucić swoją młodzieńczą pasję.
Studiował na Politechnice Świętokrzyskiej, gdzie zdobył wykształcenie inżyniera mechanika. Podczas wakacyjnych wyjazdów za granicę pracował m.in. w warsztacie samochodowym, potem handlował podrasowanymi przez siebie autami na giełdzie w Polsce. Interesy szły mu tak dobrze, że do końca studiów zaoszczędził około 10 tysięcy dolarów, co na owe czasy było dosyć pokaźnym kapitałem.
Pod koniec lat 80-tych biznesmen stworzył firmę budowlaną Mitex (sprzedaną później z dużym zyskiem francuskiemu Eiffage), która bardzo długo istniała w cieniu innego kieleckiego giganta budowlanego – Exbudu. Ten kierunek okazał się jednak dobry dla Sołowowa; także dzisiaj wszystkie jego spółki są w jakiś sposób związane z branżą budowlaną. Cersanit produkuje m.in. wyposażenie łazienek i płytki ceramiczne, Barlinek to producent podłóg drewnianych, Echo Investment to znana spółka deweloperska.
Sołowow docenia siłę indywidualnych inwestorów, dając im zarobić na swoich spółkach (z dotychczasowych inwestycji tylko zaangażowanie kapitału w Dwory nie było zbytnio udane, co wiąże się z nastawieniem tej spółki na eksport i silnym złotym). Dzięki dużemu udziałowi „ciułaczy” w inwestycjach, Sołowow może kontrolować swoje spółki, nie mając większościowych pakietów akcji.
Fundusze emerytalne i inwestycyjne bardzo chętnie inwestują w spółki, w których swoje akcje ma sławny Kielczanin. Jego nazwisko często jest jedyną rekomendacją dla osób nieznających się na giełdzie, a chcących pomnożyć swój kapitał. Sam Sołowow powołał do życia fundusz Columbus, który zarządza jego finansami, inwestując m.in. w rynki towarowe i kontrakty terminowe.
Poza branżą budowlaną inwestor interesuje się rynkiem wydawniczym. Firma deweloperska Echo Investment była niegdyś wydawnictwem o nazwie Echo Press. Michał Sołowow był właścicielem dwu regionalnych miesięczników „Echo Dnia” i „Słowo Ludu”, które odsprzedał z dużym zyskiem. Teraz w jego posiadaniu znajduje się prestiżowy dziennik stołeczny „Życie Warszawy”.
Michał Sołowow w biznesie otacza się dobrze znanymi ludźmi, którzy poufnie nazywają go Miszą. Jego najbliższymi współpracownikami są koledzy ze studiów.
Sukcesy na polu zawodowym pozwoliły Sołowowi pogłębiać swoje zainteresowania. W 2001 roku inwestor postanowił powrócić do swojej rajdowej pasji. Kupił auto Mitshubishi Lancer i zaczął trenować u najlepszych kierowców w Europie. W 2003 roku założył własną drużynę Cersanit Rally Team. Jego kierowcą jest Maciej Baran, z którym w 2006 roku zdobył tytuł drugiego wicemistrza Polski oraz Europy.
W czasie wolnym inwestor relaksuje się, uprawiając także inne sporty – dwa razy w tygodniu gra w piłkę, jest też tenisistą. Jest znany z tego, że oddziela życie prywatne od zawodowego. Mieszka pod Kielcami w domu, do którego, jak głoszą plotki, można się dostać helikopterem lub podgrzewaną drogą.