Data: 6 grudnia 2007
Grażyna Kulczyk to najbogatsza Polka i miłośniczka sztuki. Od lat związana jest z Poznaniem, gdzie stworzyła centrum handlowo-kulturowe Stary Browar. Niegdyś sławna głównie jako żona najbogatszego Polaka, po rozwodzie pokazała, że świetnie radzi sobie sama w świecie biznesu.

Grażyna Kulczyk urodziła się 5 listopada, ma prawdopodobnie 56 lat, stara się nie ujawniać swojego wieku. Była wychowywana przez matkę, znaną stomatolog. Z domu wyniosła dobre wychowanie i surowe zasady, którymi kieruje się do dnia dzisiejszego, w życiu i biznesie.
Studiowała prawo na poznańskim Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. To tam, na balu absolutoryjnym, poznała Jana Kulczyka, który przeniósł się do Poznania na czwartym roku studiów, bo wcześniej studiował prawo w Toruniu. Młodzi pobrali się i przez trzy pierwsze lata małżeństwa mieszkali z rodzicami Kulczyka, potem przeprowadzili się do 500-metrowej willi. Podczas kiedy jej mąż robił doktorat ze stosunków międzynarodowych, Grażyna Kulczyk zrobiła aplikację sędziowską i odbyła staż.
Jednak odsunęła karierę na drugi plan, kiedy na świat przyszły jej dzieci – Dominika i Sebastian. To dla nich została w domu przez kolejnych kilkanaście lat. Jednak w latach 80-tych powróciła do życia zawodowego. Jej pierwszą pracą było szefowanie sieci dilerów Volkswagena, później założyła swoje pierwsze własne przedsiębiorstwo i sprowadzała do Polski tajwańskie rowery.
Duża część jej kariery jest związana ze spółkami, jakie przejmował jej mąż. Miała (i w większości przypadków nadal ma) udziały m.in. w Kompanii Piwowarskiej S.A., Towarzystwie Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta S.A., Rafinerii Trzebinia, Skoda Auto Polska S.A., Autostrada Wielkopolska S.A.
Jan i Grażyna Kulczykowie byli małżeństwem przez 32 lata. Do ich rozwodu doszło w Londynie w 2005 roku, jednak tak naprawdę najbogatszą parę Polski od lat łączyły wyłącznie interesy. Spotykali się bardzo rzadko, ponieważ Jan Kulczyk bardzo dużo podróżował a domem była dla niego posiadłość w Konstancinie. Głośno było o jego romansie z dużo młodszą Joanną Przetakiewicz. Z kolei Grażyna Kulczyk, od dzieciństwa związana z Poznaniem, kategorycznie odmówiła przeprowadzki z ukochanego miasta. Po rozwodzie Jan Kulczyk przekazał żonie większość swojego majątku i udziały w polskich spółkach, a sam skupił się na zagranicznych inwestycjach.
Grażyna Kulczyk długo nosiła się z zamiarem wybudowania w Poznaniu kompleksowego centrum handlowo-usługowego i kulturowego. W grudniu 1998 roku należąca do niej spółka Fortis Sp.z o.o. kupiła ponad stuletnie nieruchomości Browaru braci Huggerów od firmy Lech Browary Wielkopolskie. Szybko rozpoczęto zaniedbanego miejsca i browaru od lat nieużywanego do produkcji w Stary Browar.
Jednocześnie Grażyna Kulczyk nie zapomniała o dawnych mieszkańcach zbudowanego z czerwonej cegły browaru i wybudowała dla ponad 30 rodzin, które tam wcześniej mieszkały, kamienicę, a części z nich kupiła mieszkania, uwzględniając przy tym ich preferencje i liczbę osób w rodzinie . To nie jedyny przejaw wspaniałomyślności bizneswoman: kiedy Stary Browar już został wybudowany, zabroniła ochroniarzom wyrzucać z niego bezdomnych, którzy w tym miejscu mogą sobie odpocząć i się ogrzać.
Po wysprzątaniu terenu starego browaru, w 1999 zaczęto tam wystawiać pierwsze spektakle teatralne. W 2002 roku ruszyła budowa kompleksowego centrum, które zostało hucznie otwarte 5 listopada 2003 roku – w dzień urodzin jego założycielki. Z kolei w maju następnego roku ruszył Dziedziniec Sztuki, gdzie organizowane są liczne wystawy, spotkania literackie, spektakle teatralne i koncerty.
Stary Browar cieszy się dużą popularnością wśród poznaniaków i wydaje się, że spełnił marzenie jego założycielki –dzięki niemu w mieście dynamicznie rozwija się kultura, a młodzi twórcy mają więcej możliwości. W maju 2006 centrum zdobyło nagrodę Central Eastern Europe Property Award na najlepsze Centrum Handlowe 1989-2006.
Wizja stworzenia centrum handlowo-kulturowego nie była przypadkowa. Grażyna Kulczyk jest znanym kolekcjonerem sztuki. To zainteresowanie zrodziło się już w czasie studiów, kiedy najchętniej kupowała plakaty, ze względu na ich niską cenę oraz renomę, jaką cieszyli się polscy plakaciści. Od początku lat 80-tych rozpoczęła tworzenie kolekcji obrazów, stawiając na polskich twórców, takich jak: Malczewski, Nowosielski, Kantor. Początkowo dzieła sztuki gromadziła w domu, później zaczęły one również ozdabiać salony samochodowe w Poznaniu. Grażyna Kulczyk promuje młodych, współczesnych twórców, a przy zakupach kieruje się własnymi upodobaniami. Dzisiaj jej kolekcja liczy ponad kilkaset prac, nie tylko obrazów, ale również rzeźb i fotografii. W marcu tego roku ujawniła część swojej kolekcji, organizując w Starym Browarze ogromną wystawę, podczas której zaprezentowała około stu prac ze swoich zbiorów.
Wiele osób nieżyczliwych Grażynie Kulczyk zarzuca jej, że promuje sztukę, która jej się podoba, a niekoniecznie tę, która jest najlepsza. Poznaniacy niechętnie reagują na określenie Poznania jako Kulczykland i wielu z nich doszukuje się nieczystych interesów w sprawie gruntów za Starym Browarem, które Kulczykowie kupili w 2003 roku za 6 milionów złotych, po czym radni przekwalifikowali grunt na teren pod dużą inwestycję, co pozwoliło go wycenić na 13 milionów.
O Grażynie Kulczyk mówi się również, że jest bezwzględnym negocjatorem, zawsze targuje się o cenę. Jest również stanowcza i ma obsesję absolutnej czystości. Wydaje się, że poznaniacy nie doceniają tego, co zrobiła dla ich miasta, a lokalna prasa często była miejscem ataków na najbogatszą Polkę. Dlatego nie dziwi fakt, że Grażyna Kulczyk może się czuć rozgoryczona postawą reprezentowaną przez mieszkańców jej ukochanego miasta. Mimo to pozostaje mu wierna, chociaż zdarzały się przypadki, że rezygnowała ze sponsorowania pewnych przedsięwzięć po serii artykułów ją atakujących. Jedno jest pewne, rozwód z Janem Kulczykiem udowodnił, że Grażyna Kulczyk nie była tylko ozdobą u boku męża. Ma ona doskonały zmysł nie tylko do sztuki, ale i biznesu.