Data: 16 kwietnia 2007
Pozostajemy w sferze spółek z sektora zaplecza górnictwa. Tym razem przyjrzymy się Fabryce Sprzętu i Narzędzi Górniczych FASING S.A. z Katowic. Specjalizuje się ona w produkcji łańcuchów ogniwowych (ponad połowa sprzedanej produkcji) oraz innego sprzętu i narzędzi górniczych. Produkcja ta trafia głównie do górnictwa węgla kamiennego, poza tym do hutnictwa, rybołówstwa oraz cementowni.
Analiza Techniczna. Wykres przedstawia notowania spółki od 12 grudnia 2006 roku. Fasing zaledwie od 19 lutego bieżącego roku jest notowany w systemie notowań ciągłych (wcześniej był to system notowań jednolitych z dwukrotnym określaniem kursu – widoczny na wykresie brak knotów i cieni u świeczek oraz duża liczba luk). Od połowy stycznia kurs poruszał się w trendzie wzrostowym, potwierdzonym sygnałem kupna na MACD oraz trendem wzrostowym na RSI. Również szybsza średnia krocząca „odbiła się” od wolniejszej. Zmiana systemu notowań przyniosła nie tylko zwiększenie obrotów, ale i lekką zadyszkę kursu. Najpierw RSI przebił w dół linię trendu wzrostowego i zapoczątkował trend spadkowy, a następnie MACD wygenerował sygnał sprzedaży. Kurs do połowy marca poruszał się w kanale spadkowym, obniżając notowania z 26,49 zł (5 lutego) nawet do 19,35 zł (dzienne minimum 2 marca). Razem z odwrotną sekwencją sygnałów (tzn. odwrócenie trendu na RSI na wzrostowy i sygnał kupna na MACD) Fasing powrócił do wzrostów i porusza się w dosyć wąskim kanale wzrostowym, docierając aż do okolic 30 zł.
Na pierwszy rzut oka górnictwo węgla kamiennego wydaje się być gałęzią przemysłu o charakterze schyłkowym m.in. w związku z wyczerpywaniem się złóż tego surowca. Dlatego można by sądzić, że firmy takie jak bohater tego artykułu nie mają przyszłości. Jednak nic bardziej mylnego: kopalnie decydują się coraz częściej na eksploatację pokładów głębiej zalegających lub trudniejszych do wydobycia. Co za tym idzie, powstaje popyt na nowoczesny i bardziej zaawansowany technologicznie sprzęt górniczy. Ponadto firmy z tego sektora nie ograniczają się jedynie do działalności na rynku polskim (co niosłoby większe ryzyko), ale obecne są na całym świecie, korzystając jeszcze z doświadczeń sięgających PRL.

W ubiegłym roku grupa kapitałowa Fasingu uzyskała 88,5 mln zł przychodów oraz zanotowała 1548 tys. zł zysku netto. Wyniki te są bardzo zbliżone do tych z roku 2005 – wtedy było to odpowiednio 86,7 mln zł oraz 1469 tys. zł. Jednak wiele wskazuje na to, że kolejne lata mogą przynieść wyższą dynamikę rozwoju spółki. Dużą nadzieję daje zwłaszcza zawiązane 26 lutego przedsięwzięcie joint venture ze spółką rodem z Chin o kapitale zakładowym wartości 5,6 mln USD. Kraj ten to dziś największy na świecie producent tego surowca, a jego podmioty są ostatnio bardzo aktywne na polu konsolidacji tego sektora. Poza tym chiński podmiot należy do dosyć znacznych na tamtym rynku. Świadczy o tym chociażby to, że zakłada on uzyskanie 6,2 mld USD przychodów do 2010 r.
Co ciekawe Fasing ma szansę stać się spółką–matką dla spółki giełdowej Moj S.A. (Fasing ma w niej 88% udziałów). Złożyła ona do Komisji Nadzoru Finansowego prospekt emisyjny i oczekuje na debiut już w drugim kwartale 2007 r. Za pozyskane środki firma chce dokonać ekspansji na rynki zagraniczne. Warto wspomnieć, że jest ona producentem dóbr komplementarnych względem produktów Fasingu.
Inna ciekawa sprawa odnosząca się do Fasingu to struktura akcjonariatu, a raczej free float. Oficjalnie wynosi on 13,61%. Jest to liczba tym bardziej atrakcyjna, że kapitalizacja spółki jest relatywnie niewielka – niecałe 95 mln zł. Wynika z tego jednak czynnik mogący odstraszyć niektórych inwestorów – niska płynność. W ostatnich 3 miesiącach średni obrót wyniósł zaledwie 517 tys. zł.
Podsumowując, Fasing wydaje się być perspektywiczną spółką z pozornie nieatrakcyjnego sektora przemysłu. Jednak zwyżki kursów giełdowych „kuzynów” spółki pokazują, że sektor ten z pewnością jest godny uwagi.