English info

Analiza techniczna - North Coast S.A.

Autor: Marcin Zielinski - analityk miesięcznika TREND

Data: 10 grudnia 2007

W tym numerze „Trendu” odejdziemy od analiz spółek deweloperskich czy należących do sektora przemysłu stalowego i przyjrzymy się firmie North Coast z Pruszkowa.

Spółkę można zaliczyć do przedstawicieli sektora handlowego na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Dokładnie jest to importer wysokogatunkowych produktów spożywczych pochodzących w głównej mierze z Włoch. Obecnie spółka jest importerem i w większości wyłącznym dystrybutorem w Polsce produktów wytwarzanych przez ponad 70 producentów, a oferta firmy obejmuje ponad tysiąc towarów. North Coast bardzo boleśnie odczuł na swoim kursie ostatnie zawirowania na rynkach akcji – obecnie cena jest niższa aż o ponad połowę od niedawnych maksimów cenowych i tylko 4% wyższa od ceny emisyjnej sprzed niecałych dwóch lat. Czy rzeczywiście postawa bohatera naszego artykułu usprawiedliwia taką wycenę? Spróbujmy, przyglądając się bliżej podwarszawskiej spółce, odpowiedzieć na to pytanie.

Zacznijmy jednak od analizy wykresu świecowego spółki obejmującego okres od końca maja do 7 grudnia 2007. Pierwsza ze świec to właśnie wspomniane już historyczne maksimum na poziomie 8,1 złotego za akcję. Następnie, po ponad 2 miesiącach trendu bocznego, przyszedł czarny sierpień, kiedy cena znajdowała się nawet ponad 50% poniżej szczytów. Po delikatnym odbiciu i ponownym ruchu horyzontalnym, kolejną znaczną przecenę przyniósł listopad. Kurs ustanowił historyczne minimum (2,72 zł) znajdujące się prawie 20% poniżej ceny emisyjnej z kwietnia 2006 (3,35 zł). Pierwsze dni grudnia przyniosły odreagowanie, potwierdzone przez całą serię pozytywnych sygnałów: sygnał kupna na RSI (na poziomie 18,31 czyli znaczącą poniżej linii sygnalnej na poziomie 30) przy jednoczesnym odwróceniu trendu ze spadkowego na wzrostowy na tym oscylatorze, przebicie od spodu szybkiej średniej kroczącej SMA13 i sygnał kupna wygenerowany przez MACD. 4 grudnia na wykresie pojawiła się biała świeca o bardzo długim korpusie (zasięg to aż 59 groszy) i tym samym przy relatywnie dużym obrocie przełamana została krótkoterminowa linia trendu spadkowego. Najbliższe wyzwania dla kursu to przebicie najważniejszej linii trendu spadkowego (już ponad 3-miesięcznej) oraz wolniejszej średniej kroczącej. Opory to: 3,81zł będące wsparciem z sierpnia i jednocześnie zakresem małej konsolidacji z początku listopada, kolejne zniesienia Fibonacciego trendu spadkowego – 3,85 i 4,55zł (odpowiednio poziomy 23,6 oraz 38,2%), niedomknięta luka z połowy sierpnia na poziomie 4,98-5,12 zł. Natomiast najbliższe wsparcia to 3,25 zł (połowa korpusu białej świecy) i kluczowe 2,72 zł (historyczne minimum).

Próbę odpowiedzi, na postawione we wstępie pytanie, zacznijmy od krótkiej analizy otoczenia, w którym działa firma oraz jego wpływu na wyniki osiągane przez North Coast. Zacznijmy od elementu, który z jednej strony przyprawia w ostatnich czasach o ból głowy członków RPP, a dla bohatera naszego artykułu jest czynnikiem zdecydowanie pozytywnym. Mowa tu o dynamicznym wzroście płac obserwowanym w ostatnich czasach oraz w mniejszym stopniu o równie zauważalnym spadku bezrobocia. Wszystko to pozytywnie wpływa zarówno na bogacenie sie społeczeństwa jak i wzrost popytu konsumpcyjnego, w tym na produkty o wyższej jakości a co za tym idzie i cenie – czyli miedzy innymi na asortyment oferowany przez spółkę. Kolejnym pozytywnym czynnikiem jest kurs EUR/PLN, ponieważ spółka będąc importerem zdecydowana większość transakcji rozlicza w euro. Oczywiście, co za tym idzie, ewentualne osłabienie rodzimej waluty może doprowadzić do spadku marz. Jednak z jednej strony spółka osiąga dosyć wysokie marze i posiada w ten sposób swoisty bufor bezpieczeństwa, a z drugiej strony trzeba zastanowić sie nad prawdopodobieństwem takiego zdarzenia. Warto tez zwrócić uwagę na udziały poszczególnych kanałów dystrybucji w kształtowaniu sie przychodów spółki. 55% stanowią hipermarkety po 17% sklepy detaliczne oraz hotele i restauracje, 11% supermarkety. Ten czynnik (zwłaszcza znaczny udział hipermarketów) można w przeciwieństwie do poprzednich uznać za negatywny, choć spółka zdaje sie to rozumieć i podejmuje działania w celu minimalizacji jego wpływu.

Niekorzystny wpływ ma związek z zachodzącym, zwłaszcza w ubiegłym roku, procesem konsolidacji hipermarketów, który zwiększa siłę przetargowa odbiorców, a co za tym idzie niekorzystnie wpływa na poziom marz na sprzedaży. Próba odpowiedzi spółki na te zmiany są działania w trzech kierunkach. Pierwszym: plany otwierania sieci „corner shops” (własnych stoisk na terenie centrów handlowych), dwóch delikatesów w Warszawie oraz Krakowie oraz sieci kawiarni przy współpracy z włoskim producentem kawy Illy, posiadającym 130 takich punktów w 22 krajach. Ten ostatni sposób rozwoju czy tez dywersyfikacji wybierały ostatnio giełdowa Agora czy Ruch. Drugi element strategii to rozwój produkcji, która docelowo ma zapewnić 50 mln zł przychodów rocznie, w niedawno przejętej mleczarni (produkcja serów włoskich; 20% udziałów objęła włoska firma Alival SpA, która wniesie know-how oraz zapewni zbyt), co ma wpłynąć na poszerzenie oferty o własne produkty. Ostatnim elementem strategii rozwoju jest rozbudowa własnej sieci regionalnych filii – obecnie liczba magazynów wzrosła do 5, co ma pozwolić na dotarcie z oferta do wszystkich segmentów rynku na terenie całego kraju. Plany spółki zakładają dalsze inwestycje w tym kierunku. Dotychczas takie posunięcia szybko przynosiły wymierne korzyści – uruchomione w 2006 roku magazyny w Gdańsku i Wrocławiu przyniosły poprawę sprzedaży o odpowiednio 72 i 68% w stosunku do 2005 roku w tych regionach. Jednym z czynników ryzyka jest uzależnienie firmy od dostawców, jednak oferta firmy jest na tyle zdywersyfikowana, ze nie wydaje sie ono zbyt wysokie. Podsumowując, firma działa w relatywnie korzystnym otoczeniu o dobrych perspektywach wzrostu, a niekorzystne czynniki zdaje sie dostrzegać i minimalizować ich wpływ.

Kurs EUR/PLN w ostatnim roku. Zródło: stooq.com

Do tego momentu mogłoby się wydawać, ze aż tak znaczna przecena walorów była nieuzasadniona. Jednak istnieje element mogący usprawiedliwiać kiepskie zachowanie akcji North Coast – już drugi rok z rzędu spółka, ze względu na opóźnienia w rozwoju własnych placówek i wspomnianych „corner shopów” oraz dużymi nakładami na inwestycje w budowę magazynów, była zmuszona obniżyć prognozy skonsolidowanego wyniku finansowego: zysku netto aż o 50% (do 7 mln zł) a przychodów o 8% (do 107 mln zł). Parafrazując pewne powiedzenie, można powiedzieć, że „kto daje i odbiera ten w giełdowym piekle się poniewiera”, spółka z pewnością straciła zaufanie inwestorów. Przyjrzyjmy się zatem wynikom finansowym. W 2006 roku spółka zanotowała przychody na poziomie prawie 87 mln zł, co oznacza wzrost o ponad 18% w stosunku do roku 2005, zysk operacyjny 9,8 mln zł (spadek o 0,03%) oraz zysk netto na poziomie prawie 8,2 mln zł (+2%). Rentowność sprzedaży wyniosła tym samym w 2006 roku 11,2%. Wracając do skorygowanej prognozy, jej realizacja oznaczałaby spadek zysku netto rok do roku o prawie 15% przy wzroście przychodów o 23%. Na rok 2008 spółka zapowiada odpowiednio 14 oraz 160 mln zł. North Coast nie może sobie pozwolić na trzecią z kolei korektę prognoz, bo oznaczałoby to już totalną utratę wiarygodności. Z drugiej strony korekty te były do pewnego stopnia uzasadnione. Oczywiście żaden uczestnik rynku kapitałowego nie lubi niedotrzymywania obietnic, jednak w tym momencie warto zwrócić uwagę na podstawowe wskaźniki. Obecne C/Z wynosi 13,1 (przy kapitalizacji rzędu 111 mln zł), wartość tego wskaźnika dla zysku z prognozy na 2007 rok to 15,9, a dla 2008 rok zaledwie 7,9. Przyglądając się spółkom o zbliżonym profilu można stwierdzić, że wycena ta jest dosyć korzystna. Wskaźnik ten dla Almy to 18,4, a dla Emperii aż 35,1. podobnie wygląda kwestia C/WK. Dla North Coast jest to 2,56, dla Emperii 5,49, a dla Almy 4,05. Reasumując progresja wyniku netto nie może nikogo „powalić na kolana”, ale do pewnego stopnia jest to uzasadnione. Bardziej optymistycznie wygląda zmiana wartości przychodów. Oczywiście dwukrotne korekty nie świadczą najlepiej o spółce, jednak przy tej cenie rynkowej być może warto przyjrzeć się spółce z Pruszkowa. Niewątpliwie warto wspomnieć jeszcze o jednej sprawie. Chodzi o pozew, jaki spółka złożyła w sądzie w Mediolanie przeciwko swojemu byłemu dostawcy o odszkodowanie o wartości prawie 3,7 mln euro z tytułu wypowiedzenia umowy dystrybucji. Pierwsza rozprawa już w styczniu 2008. Oczywiście nawet wygrana będzie jedynie zdarzeniem jednorazowym dla spółki, jednak przy tej skali działalności kwota tego rzędu nie pozostanie bez znaczenia dla działalności firmy.

Wskaznik ogólnego klimatu koniunktury w handlu. Zródło: Główny Urzad Statystyczny

Konkludując, North Coast działa w interesującym obszarze, który ze względu na sytuację makroekonomiczną naszego kraju wydaje się być dobrym wyborem jeszcze na wiele lat. W chwili obecnej struktura dystrybucji pozostawia wiele do życzenia, jednak spółka zdaje sobie z tego sprawę i wdraża dosyć interesujący model rozwoju, dywersyfikując swoją działalność, korzystając przy tym z doświadczenie swoich wieloletnich włoskich partnerów. Oczywiście największą winę za tak znaczny spadek kursu ponosi sama spółka i jej zarząd, jednak warto pomyśleć czy te niekorzystne informacje nie znajdują się już w cenie i czy po tak znacznym spadku oraz przy coraz bardziej korzystnej wycenie spółka nie wyczerpała już potencjału spadków. Wydaje się, że warto w najbliższym czasie chociażby obserwować ewentualne potyczki kursu z linią trendu. Z pewnością nie bez znaczenia pozostanie sytuacja na całym rynku akcji, zwłaszcza przy dosyć niskiej płynności walorów North Coast.