Data: 16 maja 2007
Komentarz odnośnie sytuacji na rynkach towarowych.
Wahania na rynku ropy były w ciągu ostatniego miesiąca w znacznym stopniu spowodowane czynnikami politycznymi. Oprócz tradycyjnych napięć na linii Iran–Stany Zjednoczone na obraz notowań wpłynęła także sytuacja w Nigerii będącej głównym producentem ropy na kontynencie afrykańskim. W kwietniu doszło do licznych ataków partyzantów na rurociągi, co spowodowało obawy o ciągłość dostaw i poskutkowało czasowym wzrostem cen.
W związku ze zbliżającym się sezonem urlopowym, rafinerie produkujące dotychczas olej opałowy rozpoczęły produkcję benzyny. Pomyślne dane o zwiększeniu zapasów surowej ropy oraz benzyny zahamowały zwyżkowe tendencje na rynku kontraktów terminowych. Jak podał Departament Energetyki amerykańskiego rządu, rezerwy surowca wzrosły o ponad 5 milionów baryłek wobec oczekiwań analityków na poziomie 1 miliona. Dwukrotnie natomiast przekroczone zostały prognozy ekspertów dotyczące przyrostu zapasów benzyny, które powiększyły się po raz pierwszy od ponad 3 miesięcy. Cena baryłki z dostawą w czerwcu oscyluje obecnie na poziomie 62 dolarów.
W najbliższym czasie istotne będzie, na ile utrzymane zostanie wysokie tempo wzrostu światowej gospodarki generującej coraz większy popyt przy ciągle nieelastycznej podaży spowodowanej względnie stałymi mocami przerobowymi rafinerii. Ceny mogą wzrosnąć również w związku z konfliktem pracowników z zarządami rafinerii w Belgii. Zagrożone strajkiem zakłady belgijskie przetwarzają każdego dnia około miliona baryłek ropy.
Notowania złotego kruszcu nie potrafiły przełamać w kwietniu oporu na poziomie 700 dolarów za uncję. Część analityków wskazuje na czasową konsolidację i pokonanie w najbliższym czasie bariery nawet 730 dolarów, a więc wartości złota sprzed roku. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak lekkie spadki, zaś argumenty fundamentalne skłaniają ku ostrożnym prognozom dotyczącym kolejnych dni. Na zahamowanie wzrostów wpłynęło umocnienie dolara wobec euro, co zmniejszyło popyt na stanowiące alternatywę w stosunku do amerykańskiej waluty złoto. Również zwiększone prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych w Chinach mogło skłaniać ku sprzedaży surowca. Podniesienie stóp procentowych spowolniłoby rozpędzoną gospodarkę azjatyckiego giganta, a tym samym zredukowało popyt na metale. Za spadki odpowiedzialna może być także spadająca cena ropy naftowej oddalająca widmo inflacji, a więc i zmniejszająca chęć zajmowania przez inwestorów pozycji w bezpiecznym kruszcu.
W najbliższym roku spodziewany jest wzrost wydobycia złota w kopalniach o 1 do 2 procent. Podobna tendencja ma utrzymać się w kolejnych latach, wywierając presję na spadki cen w długim okresie. Aby mówić o trwałym odwróceniu trendu na spadkowy, notowania powinny jednak przebić poziom 640 dolarów za uncję.